Dla większości z nas nawyki związane z dbaniem o zdrowie fizyczne jest czymś oczywistym. Na przykład wizyta u dentysty jest standardem w naszym grafiku. Znacznie mniej docenianą umiejętnością jest dbałość o stan własnego ducha czyli psychiczną/ emocjonalną stronę naszego funkcjonowania.
Temat kondycji psychicznej wciąż bywa pomijany lub traktowany jako tabu. Tymczasem zaniedbywany prowadzi do poważnych konsekwencji zdrowotnych.
Od 20-26% Polaków doświadcza w ciągu życia przynajmniej jednego zaburzenia psychicznego, najczęściej epizodu depresji lub zaburzeń lękowych.
Psychoterapia jako metoda pracy nad sobą
„Korzystam z psychoterapii czy to znaczy, że jestem wariatem?”
Korzystając z psychoterapii niektórzy obawiaj się stygmatu osoby chorej psychicznie.
„Psychoterapia jest dla wariatów, a psychiatra…to tylko krok od zamknięcia w szpitalu bez klamek”… Z takimi opiniami spotykałam się w praktyce jeszcze 10-15 lat temu.
Pracując w dużym mieście i przyjmując pacjentów, którzy przychodzą z własnej motywacji rzadziej spotykam się z taką postawą ale było inaczej kiedy pacjenci byli kierowani do mnie w instytucjach. Nie mam też wątpliwości, że taki sposób myślenia nadal szeroko funkcjonuje w mniejszych miejscowościach.
W konsekwencji ludzie wybierają cierpienie w samotności walcząc bezskutecznie z dolegliwymi objawami, zamiast sięgnąć po pomoc specjalisty psychoterapeuty, psychologa, czy psychiatry.
Pamiętam jak wiele lat temu do mojego gabinetu, gdzie rozmawiałam z pacjentką, wparował bez pukania jej mąż. Pełen oburzenia wykrzykiwał co to ma znaczyć, że jego żona została skierowana do psychologa… Był śmiertelnie obrażony i dotknięty tym faktem. Sytuacje, w których klienci jeżdżą do psychologa/terapeuty wiele kilometrów od własnego miasta, aby nikt znajomy przypadkiem tego nie odkrył miałam wiele lat temu na pęczki.
Cóż…winę za ten stan oprócz lęku przed szaleństwem i związaną z nim utratą kontroli odnajduję w pewnym w stopniu w systemie edukacji w naszym kraju. Ważniejsza w nim jest wiedza o pantofelku niż uczenie dzieci podstawowej wiedzy psychologicznej ułatwiającej funkcjonowanie w życiu. Podstawowa wiedza, której braki widuję codziennie w swojej praktyce to wiedza o tym jak nauczyć się rozpoznawać własne emocje i sobie z nimi radzić. Jak rozmawiać, aby skutecznie budować więzi, unikać niepotrzebnych konfliktów i je rozwiązywać. Jak prezentować się, aby zdobyć pracę, a nie zniechęcić rozmówcy. Jak radzić sobie ze stresem, gdzie sięgnąć po pomoc jeśli mamy problemy z emocjami.
Oswajanie psychoterapeuty, psychologa, psychiatry.
Dlatego oswajanie tematu związanego z psychoterapią jest ważnym zagadnieniem i w jego ramach nakreślę obraz tej „podejrzanej istoty” psychologa/ psychoterapeuty rozprawiając się z kolejnymi najczęstszymi mitami, z którymi się spotykałam.
„Spojrzy na mnie i i mnie przejrzy”…
Złudzenie magicznego wpływu psychologa psychoterapeuty
Psychoterapeuta stawia hipotezy na podstawie obserwacji i wywiadu i wspólnie badamy trafność tych hipotez w procesie terapii. Psychoterapeuta przede wszystkim stara się zrozumieć klienta. Ocenia po to, aby znaleźć najlepszy sposób dotarcia do drugiego człowieka i pomagania mu w pożądanej zmianie. Mądry terapeuta wie, że istnieje ogromna liczba czynników działających w psychice, nie uważa, że wszystko wie. Współpracuje z klientem, a nie narzuca mu swojego sposobu myślenia. Proponuje i inspiruje, a od klienta zależy ostatecznie czy i jak użyje tego, co dostaje od terapeuty. Psychoterapeuta nie ma czarodziejskiej różdżki, która zmieni klienta bez jego udziału. To współpraca, której sukces zależy od obu stron.
Inne przekonanie „Psycholodzy/terapeuci to ludzie, którzy sami maja problemy ze sobą różnią się tylko tym, że umieją je zdiagnozować. Psychiatra to ktoś, kto różni się od swoich pacjentów tym, że może wychodzić ze szpitala” 😉
Profesję psychologa lub psychoterapeuty wybierają ludzie zainteresowani pomaganiem i zmniejszania cierpienia. Z natury rzeczy w większości przypadków cechuje ich większa od przeciętnej empatia i wrażliwość. Powyższe cechy są niezbędne do stworzenia bezpiecznego i akceptującego środowiska, w którym klient/pacjent może powierzyć swoje problemy. Oczywiście ludzie tej profesji również jak wszyscy inni zmagają się z trudnościami. Aby klientów zabezpieczyć przed wpływem ewentualnych problemów każdy profesjonalista (certyfikowany psychoterapeuta) przechodzi terapię własną. Jest ponadto zobowiązany do superwizowania swojej pracy pod okiem doświadczonego superwizora.
Nie bójmy się więc sięgnąć po pomoc bo kolejne lata w depresji czy lękach ograbiają nas z życia.

