Czy zastanawiałeś/aś się nad tym co naprawdę oznacza bycie silnym?
Częste przekonanie, z jakim spotykam się w gabinecie psychoterapeutycznym na temat silnej osobie jako kimś, kto radzi sobie ze wszystkim, nie narzeka, nie sięga po pomoc, nie okazuje emocji, bólu, strachu, potrafi funkcjonować nawet w trudnych warunkach, bierze na siebie dużo, wytrzymuje.
Problem polega na tym, że ta cecha — ceniona społecznie — ma swoją cenę.
Bo bardzo często za „siłą” kryje się coś zupełnie innego: przewlekłe przeciążenie psychiczne i emocjonalne, strach przed własnymi emocjami i ludzkimi ograniczeniami.
Jak powstaje rola „silnej osoby”
Rola silnej osoby nie pojawia się przypadkowo. Najczęściej jest odpowiedzią na wcześniejsze doświadczenia: dorastanie w środowisku, w którym trzeba było szybko dorosnąć, bycie osobą odpowiedzialną za emocje innych, brak wsparcia w dzieciństwie lub młodości, doświadczenia chaosu lub nieprzewidywalności w otoczeniu.
W takich warunkach człowiek adoptuje się do trudnej sytuacji i tworzy strategię przetrwania, w których psychika uczy się, że „Muszę sobie radzić sam/a.” Z czasem staje się to nie tylko strategią, ale także częścią tożsamości.
Wytrzymałość i siła jest ważna, problem pojawia się wtedy, gdy siła staje się jedynym dopuszczalnym sposobem funkcjonowania.
Osoba, która zawsze musi być silna:
• nie prosi o pomoc
• minimalizuje własne potrzeby
• przejmuje odpowiedzialność za innych
• tłumi emocje, które mogłyby pokazać jej bezradność
Z zewnątrz wygląda to jak stabilność i kompetencja. Od środka często przypomina ciągłe napięcie.
Nadodpowiedzialność
Jednym z częstych skutków tej roli jest nadodpowiedzialność.
Osoba „silna” zaczyna brać na siebie więcej, niż realnie do niej należy np. rozwiązuje problemy innych, stabilizuje emocje w relacjach, pilnuje, żeby wszystko „działało”.
Czasem nawet nie dlatego, że ktoś tego od niej wymaga, ale dlatego, że czuje się za to odpowiedzialna.
Z czasem prowadzi to do chronicznego zmęczenia i przeciążenia.
Tłumienie własnych potrzeb
Drugim kosztem jest stopniowe odcinanie się od własnych potrzeb. Silna osoba często nie zadaje sobie pytania czego teraz potrzebuje, czy to dla niej dobre, czy ma na to zasoby.
Pojawia się raczej inny schemat myślenia: „dam radę”, „to nie jest takie ważne”, „inni mają gorzej”.
W krótkiej perspektywie pozwala to funkcjonować ale dłuższej — prowadzi do wypalenia emocjonalnego, zaburzeń lękowych, depresji.
Dlaczego „silni ludzie” często się wypalają
Paradoks polega na tym, że osoby postrzegane jako najbardziej odporne często są najbardziej narażone na wypalenie, zaburzenia lękowe, depresje, problemy ze snem, problemy psychosomatyczne.
Powody są proste:
• rzadko proszą o pomoc
• inni zakładają, że „sobie poradzą”
• mają wysoki poziom odpowiedzialności
• długo ignorują sygnały przeciążenia
Dlatego kryzys u takich osób często pojawia się nagle — dopiero wtedy, gdy zasoby są już bardzo wyczerpane.
Prawdziwa siła
Psychologiczna dojrzałość nie polega na tym, żeby zawsze być silnym.
Polega raczej na zdolności do rozpoznawania własnych granic i potrzeb, zdolności do proszenia o wsparcie, dopuszczania trudnych emocji, odpoczywania bez poczucia winy.
Prawdziwa siła nie polega na nieustannym radzeniu sobie ze wszystkim. Polega na tym, żeby nie musieć radzić sobie ze wszystkim samemu. Polega na odwadze w odkrywaniu jaka jest moja prawda. Nawet jeśli to, co teraz widzę mi się nie podoba. Bo tylko wtedy możemy wprowadzić realną zmianę.
Author: Agnieszka Rybicka
Autorka jest certyfikowaną psychoterapeutka i psychologiem.

